fbpx
Dołącz do nas
Słuchaj na

PNDC#8: Nawyk osiągania celu – transkrypcja

To jest transkrypcja odcinka. Oryginalnego podcastu posłuchasz tutaj.

Cześć, nazywam się Bartosz Rychlicki, w ciągu dnia prowadzę start up technologiczny Quantum CX z Trójmiasta, gdzie szerzymy życzliwość w obsłudze klienta, a wieczorami eksperymentuję z różnymi metodami do stawania się lepszą wersją siebie. Słuchasz podcastu “Przez nawyki do celu”, gdzie mówimy o tym jak osiągać swoje cele budując pozytywne nawyki oraz jak przy okazji pozbywać się tych niekorzystnych. Nawyki, cele, psychologia pozytywna, szczypta filozofii, nauka i czasami też paranauka, to wszystko znajdziesz w tym podcaście. Witajcie w ósmym odcinku podcastu “Przez nawyki do celu”, gdzie będę opowiadał o bardzo potężnej formule, która pozwala mi codziennie w ramach swojego nawyku osiągać postawione przez siebie cele czy to roczne, czy to miesięczne. Opowiem wam dzisiaj jaki to nawyk jak on działa, jakie ja mam z tego efekty, jak to działa w praktyce, no i oczywiście jak zawsze na koniec jak możesz zacząć wprowadzać taki nawyk u siebie. To tyle tytułem wstępu. Zanim przejdziemy do konkretów, jeżeli chodzi o ten nawyk, który mamy dzisiaj, nawyk, nazwijmy go roboczo, nawyk osiągania, to przypomnę wam o porannej rutynie, o zestawie nawyków, które warto sobie wdrożyć, zbudować. Mówiliśmy o tym w odcinku numer sześć. Gorąco cię zachęcam, żebyś sobie o nim posłuchał, bo pozwoli ci to bardziej efektywnie wdrażać to co powiem w tym odcinku. Tym bardziej, że poranna rutyna to świetny moment na ten nawyk, o którym będziemy dzisiaj rozmawiać, także nie przedłużając, posłuchaj odcinek numer sześć o porannych rutynach. Miej na uwadze, że też ten nawyk możesz w innych momentach dnia wdrożyć, na przykład po przyjściu do biura, do pracy lub wieczorem zanim pójdziesz spać, ale w mojej praktyce najlepiej się to sprawdza rano. Na czym polega ten magiczny i potężny nawyk? Jest bardzo prosty. Polega na zadawaniu sobie codziennie pytania, co chcę z tym zrobić dzisiaj, co to jest tym? To jest twój cel roczny, twój cel miesięczny lub twój cel tygodniowy. Już mniejsze znaczenie ma jak sobie ten cel postawiłeś, czy rozbiłeś go na mniejsze czy większe, czy to jest tylko cel roczny czy to jest tylko cel miesięczny czy tygodniowy, ale regularne, nawykowe, codzienne zadawanie sobie pytania co chcę z tą konkretną rzeczą dzisiaj zrobić, stawianie sobie takiego zadania, no i oczywiście wykonywanie go. Ale najtrudniejsze to jest zadać sobie to pytanie i gdzieś je zapisać, żeby później móc to zrobić. Zaraz przejdziemy do szczegółów. Oczywiście musisz mieć jakieś cele, żeby zacząć z czymś, tak? Nie możemy tutaj tego nawyku wykorzystać, jeżeli nie wiemy czego chcemy osiągnąć, także to też może być temat innego odcinka, na pewno będzie. Ale zakładam, że masz jakieś cele, postawiłeś sobie, niech to będzie zdobyć mistrzostwo jakiejś lokalnej drużyny, żeby nie przesadzać świata, w kolarstwie górskim. To jakby co to to nie jest najlepszy cel, bo wiele tutaj nie zależy od nas czy my zdobędziemy mistrzostwo czy nie, my możemy się starać, ale niekoniecznie mamy wpływ na to czy nie będzie kogoś lepszego niż my. Dlatego to nie jest najlepszy cel, ale zajmijmy się nim for the sake of example, dla tego przykładu. Mając taki cel na ten rok, załóżmy, że chcę zostać mistrzem kolarstwa górskiego, wygrać jakiś wyścig, który będzie załóżmy w październiku i to jest mój cel roczny, to codziennie rano zapytałbym siebie: co w związku z tym chcę dzisiaj zrobić? Nawet nie mogę, tylko chcę. I co to może być? No to może iść na trening, to może być iść na trening, to może być, pewnie najczęściej iść na trening, naprawić rower, iść z kolegą pojeździć, poczytać o kolarstwie, poszukać nowego trenera, iść na jakieś wyścigi rozgrzewcze, odpocząć, bo przecież też trzeba odpoczywać i regenerować się, ale najważniejsze jest to, żeby sobie codziennie zadawać pytanie i jakąś małą rzecz robić w kierunku tego celu. I teraz przez cały rok, czy tam okres jaki mamy, no to takie, taka realizacja tych, tych małych kroczków doprowadza nas właśnie do, do tego celu i myślę, że jeżeli człowiek zbuduje z tego nawyk no to te cele będą mu przychodzić bardziej efektywnie. Ja dla przykładu byłem w stanie ze swoich celi rocznych, dzięki temu nawykowi, zrobić cele półroczne. To co zazwyczaj zajmowało mi rok, w tym roku planuję zrobić przez pół roku. Zobaczymy oczywiście jak mi pójdzie, ale czuję dość mocno w kościach, że to się uda. Także taka efektywność codzienna, mimo że to mogą być naprawdę małe kroki, no bo znowu do tego kolarstwa wracając, takim krokiem przybliżającym mnie dzisiaj, może być obejrzeć jeden filmik na Youtubie o kolarstwie, żeby się zainspirować. Takim krokiem może być, dzisiaj proaktywnie w związku z tym nie robię nic, po to żeby mi się bardziej chciało pojutrze. Nie wydaje się, że to jest duży effort, duży wysiłek, ale procent składany działa i przez dłuższy okres czasu takie małe kroczki mają o wiele większą szansę nas do tego celu przybliżyć niż takie duże zrywy raz na jakiś czas. Bo jak zazwyczaj osiągamy cele? Stawiamy sobie jakiś super cel, że schudnę tyle i tyle przez rok, mamy super motywację przez tydzień, dwa, trzy, pompujemy się pompujemy a potem po prostu braknie nam paliwa i odpuszczamy ten cel i na koniec roku mówimy: kurde, znowu się nie udało. Dlatego ten nawyk jest tak potężny, bo pozwala nam zbudować rytm i nawyk z tego właśnie osiągania celów, czyli nie poddajemy się sile woli, nie mówimy, że dobra, zacisnę zęby i będę trenował tak trudno jak w Rockym, tylko mówimy nie, powoli, do przodu, każdego dnia. Trochę tak jak gdzieś jest anegdota albo bajka o tym żółwiu, który powolnym krokiem wygrywa chyba wyścig z zającem, który gdzieś tam biegnie, pędzi, ale przez to wszystko się gdzieś tam potyka, miesza, gubi i w końcu traci siły, a żółw go powoli wyprzedza. Bo tak tutaj jest, tak? Nie wygrywamy na krótkim terminie, ale wygrywamy bardzo szybko w długim. Także bardzo potężny nawyk. Okej, jeżeli chodzi o praktykę, jak to narzędziowo robić? Ja używam do tego Trello. W Trello mam kilka kolumn, mam tam zapisane swoje cele roczne i miesięczne i tygodniowe. Czyli na przykład zostaję mistrzem w prowadzeniu nawyków, wiem jak wprowadzać nawyki, mam na to system, który mogę powielać, to jest mój cel roczny. Potem mogę w związku z tym zrobić sobie cel miesięczny, mam na przykład na luty, że medytuję nawykowo piętnaście, dziesięć minut dziennie pod koniec lutego i nie przegapiam więcej niż jednego dnia medytacji pod rząd. I to jest mój cel na luty. No to wchodząc tam rano zadaję sobie pytanie: no to co mogę z tym nie przegapiam więcej niż dwa razy pod rząd w lutym, no to najczęściej to jest, medytuję albo upewnij się że jakąś tam czynność związaną z medytacją zrobiłeś, albo jakąś tam apkę miałem sprawdzić, ale codziennie rano: a) myślę o tym i przypominam sobie: kurczę, pamiętaj że chciałeś medytować, więc medytuj, 2) zapisuję sobie, że coś z tym zrobię. Także ja używam Trello, mam te kolumny, mam cel roczny, mam cel miesięczny, mam cel tygodniowy i cel dzienny i mam tam takie pytanie: co w związku z każdą z tych rzeczy chcesz dzisiaj zrobić? No i do każdej z tych rzeczy jedną, nie więcej, jedną rzecz, jedno zadanie na dzisiaj, nie więcej sobie przypisuję w kolejnej kolumnie. I tak oto mam kolumnę z zadaniami na dzisiaj w związku z moimi celami. Co jest dla mnie też ważne, żeby przenieść później z tego Trello te zadania dzienne do czegoś czego używam w trakcie dnia. I w moim przypadku jest to aplikacja To do the things, gdzie przeglądam swoje to dosy, w ciągu dnia i tam mam między innymi te, które zapisałem sobie rano w ramach tych celi. Dlaczego tak robię, dlaczego nie zostawiam tego, celów, nie celi, znowu. Dlaczego tak robię, czemu nie zostawiam sobie tego w tym Trello? A no bo wchodzę tam tylko rano. Nie mam nawyku wchodzenia do Trello w ciągu dnia i bardzo często zdarzało mi się tak, że w ciągu, że następnego dnia przychodzę, patrzę, mówię: kurde, znowu nie zrobiłem tych rzeczy. A no dlaczego? No bo po prostu tam nie wchodziłem, zapomniałem o nich, ustawiłem je i na tym się skończyło. Także trzeba to zapisywać w takim miejscu do którego wiesz, że sięgniesz. Może to być twój notes, może to być kalendarz, bardzo polecam kalendarz, jeżeli nic nie masz, może to być twoja apka to do, ale zapisz to tak żeby gdzieś to później się tobie trafiło, żebyś ty się na to nadział później w ciągu dnia, bo co z tego, że zapiszesz, jak o tym zapomnisz po parunastu minutach i tyle z tego będzie. Także moja sugestia ustalić i spisać w takim miejscu. Ja zapisuję to w dwóch, może to jest trochę za dużo, ale ja eksperymentuję, żeby wam później było wygodnie, czasami trochę więcej wysiłku w to włożę, także wiem już że samo zapisanie tego w tym Trello nie wystarczy. Co dalej? No właśnie, kwestia samego pytania jak je sobie zadaje. Zwróćcie uwagę, że pytam siebie co chciałbym z tym dzisiaj zrobić, nie co muszę, tylko co chciałbym. I to jest bardzo ważne, bo jakby psychologicznie, podświadomie odbieramy słowo muszę jako takie nieprzyjemne. My nie chcemy musieć, musieć to nie jest nic fajnego, to nie jest nic przyjemnego, raczej rzeczy z musu to robimy, no właśnie, z musu. Także jak sobie tak to zadamy, no to będziemy mieli jakiś taki wewnętrzny opór do tych zadań, no bo ja je muszę zrobić, a jak się zapytam siebie a co ja bym chciał zrobić z tymi rzeczami, no bo zakładam że chcesz osiągać swoje cele i zakładam, że każdy mały kroczek jest dla ciebie jakimś tam sukcesem, chociaż nie zawsze to musi być to coś super przyjemnego, ale już samo spojrzenie na tą czynność przez pryzmat chcę, a nie muszę, zwiększa szanse, że to zrobię. Dlatego bardzo ważne pytać się siebie co chcę z tym zrobić, a nie co muszę. Muszę to w ogóle jest takie słowo, które zachęcałbym do wykreślenia ze swojego dziennika i zamieniać na chciałbym, w najgorszym wypadku powinienem, ale to i tak nienajlepsze na chciałbym albo mogę w najgorszym wypadku, co mogę z tym zrobić. I usuwać słowo muszę na pewno będziecie mieli więcej motywacji, jeżeli chcecie jakiś sekret, który wam troszkę motywację zwiększy, to wyeliminujcie muszę ze swojego słownika. Taki mały bonus, ja jeszcze oprócz pytania siebie co w związku z tymi rzeczami chcę dzisiaj zrobić, zadaję sobie w osobnej kolumnie takie pytanie: a co chciałbym dzisiaj zrobić, żeby mieć radochę. I to są, i tam zapisuję takie rzeczy, które chciałbym dzisiaj sobie zrobić, to może być wyjście na kolację, to może być wyjście na spacer, to może być, kurczę, pójść i kupić sobie tą grę, którą bardzo chciałem dawno temu, to może być spędzić z kimś czas i to jest dla mnie takie proaktynwe nastawianie się, żeby mieć radość w życiu, żeby robić rzeczy też nie które prowadzą mnie tylko do celu, ale też takie które dają mi radochę tu i teraz, bo jak się człowiek za bardzo wkręci w to osiąganie celów i nic tylko do przodu, do przodu, kolejne osiągnięcie, kolejna rzecz wykonana, kolejny cel osiągnięty, to łatwo gdzieś stracić radochę życia codziennego, a to też jest bardzo ważne. Fajnie iść do przodu, ale fajnie cieszyć się też podróżą. Dlatego dla mnie te dwie kolumny są bardzo ważne, czyli co dzisiaj chcę zrobić ze swoimi celami i co dzisiaj chcę zrobić, żeby mieć radochę. I zapisuję to osobno w kolumnie, przenoszę to też sobie do things i staram się to danego dnia zrobić, to nawet nie trzeba się starać, bo ja akurat to są rzeczy najczęściej przyjemne, to całkiem nieźle mi idzie w ich wykonaniu. Nie muszą być zawsze trzy, może być mniej, natomiast sugerowałbym nie dodawania więcej niż trzech celi, trzech zadań, trzech celów, trzech zadań na dzień, bo co za dużo to niezdrowo. I teraz co dalej. Jak już mija dzień, załóżmy że wykonałem swoje zadania, no to następnego dnia rano przed dodaniem kolejnym, rozliczam to co mi się udało wykonać, czyli widzę co zapisałem sobie w Trello wczoraj no i przesuwam to do kolumny done, jeżeli mi się udało tą rzecz zrobić. Przy okazji mam taki, takie fajne poczucie accomplishmentu, osiągnięcia, że udało mi się dane zadanie wykonać, przesuwam to sobie do kolumny obok. Natomiast, jeżeli mi się danego zadania nie uda wykonać z jakiegokolwiek powodu, to mam taką kolumnę, która się nazywa zmiana planów. I to jest bardzo ważne, bo też nie stygmatyzuje, że nie udało mi się, tak że nie zrobiłem, jestem do tyłu, jestem kiepski, słaby, tylko mam zmiana planów, bo najczęściej nie udało mi się zrobić czegoś bo nie chciało mi się, bo coś innego było ważniejsze, czyli de facto zmieniłem plany, a nie że mi się nie udało. I to jest taki trochę trik psychologiczny, żeby nie wpaść też po prostu w takie zdołowanie kiedy nam nie wszystko wychodzi, bo nie będzie nam zawsze wszystko wychodzić. A druga rzecz dlaczego trzymam dwie kolumny jest że done, czyli udało się i zmiana planów jest to że później na koniec roku widzę jaka jest proporcja tych done do tych zmiana planów i jest ogromna różnica i fajnie sobie też tak spojrzeć, że na przykład mam sześćset małych kroczków mi się udało, a trzydzieści na przykład mi się nie udało. No to to jest super proporcja, bardzo motywująca na następny rok, więc polecam nazywać to zmianą planów, trzymać sobie jakiś track record tych małych kroczków, które wam wyszły, które wam nie wyszły. To tyle jeżeli chodzi o praktykę tego bardzo potężnego nawyku, jest naprawdę, naprawdę niesamowity. Myślę, że jak go wdrożycie do siebie to, to poczujecie efekty, aczkolwiek dajcie se troszeczkę na to, bo, bo to nie jest miesiąc ani dwa. Myślę, że dopiero po czterech, sześciu miesiącach zauważycie, że wasze cele przybliżają się do was szybciej niż poprzednio. Natomiast jak to zacząć stosować u siebie? Część praktyczna zawsze na końcu, konkretne stepy do tego, żeby coś takiego u siebie w życiu wprowadzić. Po pierwsze, najpierw opracuj cele roczne, jeżeli nie masz. To jest temat na inny  odcinek, w sieci znajdziesz mnóstwo na ten temat, to jest popularny temat, jak opracować sobie cele roczne, jak założyć sobie cele roczne, zacznij od tego. Zakładam, że to masz, więc idziemy dalej. Po pierwsze, weź jakąś kartkę i zapisz sobie kiedy to będziesz robić, kiedy będziesz zadawać sobie to pytanie co chcę z tym dzisiaj zrobić. Czy to będzie rano, o której godzinie, po czym, przed czym. Zgodnie z teorią budowania nawyków, musisz mieć konkretną wskazówkę, jasną porę, jasne miejsce, jasną sytuację, czyli na przykład że robisz to przed myciem zębów albo po myciu zębów, albo po, pierwsza rzecz po przyjściu do biura zanim napijesz się kawy. Znajdź taką przestrzeń w ciągu dnia, która ci na to pozwala i która jest zawsze, występuje zawsze, czyli na przykład zawsze wstajesz z łóżka, zawsze myjesz zęby, to zrób sobie to po czymś takim no i poeksperymentuj, możesz pozmieniać, spróbuj może najpierw rano, może później spróbuj wieczorem przed pójściem spać, może po przyjściu do pracy, może na koniec pracy zanim wyjdziesz z biura, ale zapisz to sobie na kartce. Ja, dajmy na to Bartek, będę zadawał sobie pytanie: co chcę z tym dzisiaj zrobić? o godzinie dziewiątej rano codziennie po umyciu zębów, taki przykład. Masz to? Świetnie, dobrze. Idziemy dalej. Ustal i zapisz sobie poniżej w jaki sposób to będziesz robić. Czy będziesz to robić w Trello tak jak ja i przenosił sobie gdzieś indziej lub zostawiał w Trello, czy będziesz to robił na kartce papieru, post ity też się do tego świetnie nadają, możesz gdzieś mieć zapisane swoje cele roczne i wziąć post it i zapisać na post itcie co w związku ze swoimi celami rocznymi zrobisz dzisiaj. Post it ma taką fajną właściwość, że jest mały, nie zmieścisz na nim więcej niż cztery, pięć tych zadań. Przypominam, że rekomenduję trzy, więc post it jest świetny, bo jest właśnie, ogranicza cię i każe ci się skupić na najważniejszych rzeczach. Można go wziąć ze sobą wszędzie, do biura, położyć na biurku i powiedzieć: nie wychodzę dopóki tych rzeczy nie zrobię. Także zapisz sobie w jakiej formie to będziesz robił, nie zostawiaj tego na później, bo jak to zostawisz na później to pytanie, to będzie to dla ciebie wymówka do prokastynacji, nie zaczniesz tego nawyku, bo powiesz sobie gdzieś podświadomie: a ja nie wiem gdzie to będę robić, muszę tą apkę ściągnąć tam jakąś i klops i nie wdrożysz tego nawyku. No i najważniejsze, do tego chyba będę często namawiał przy budowaniu nawyków, zrób to co powiedziałem teraz. Ja tu poczekam, przerwij ten podcast, zrób pauzę i zrób pierwszy krok, kiedy, jak to będziesz robić. Nawet jeżeli nie chcesz tego teraz robić, to przerwij ten podcast, dodaj sobie do kalendarza ustalam swój nawyk. Nie wiem, niech to będzie jutro, niech to będzie w poniedziałek, wpisz sobie przypomnienie, jakiś reminder, cokolwiek, bo jak tego teraz nie zrobisz, w tej chwili, to to ci przepadnie. I fajnie, że posłuchałeś sobie piętnaście minut podcastu czy tam paręnaście minut podcastu, ale nie chcę żeby to był stracony czas, więc jeżeli chcesz coś zmienić w swoim życiu, musisz zadziałać, bo inaczej to po prostu nie działa. Ja tu wstawię bardzo długą pauzę, żeby było ci niekomfortowo czekać, ja mam nadzieję, że ty teraz właśnie zrobisz stop i zapiszesz sobie jakiś reminder na to, żeby się za to zabrać i to jest ta pauza. Dobra, mam nadzieję, że ci się udało, że zapisałeś sobie reminder, brawo dla ciebie. Właśnie zrobiłeś mały kroczek do osiągnięcia swojego celu, w pewnym sensie właśnie zacząłeś go osiągać szybciej. To tyle jeżeli chodzi o ten super nawyk, dawaj znać jak ci idzie, budujemy społeczność na facebooku właśnie o budowaniu nawyków, o osiąganiu celów. Jak chcesz się dowiedzieć więcej, bo ja chcę się o tobie dowiedzieć więcej, także zapraszam cię właśnie do tej społeczności, wystarczy wyszukać przez nawyki do celu na fejsie, link masz też w opisie. Daj znać jak ci to idzie, czy ci to działa, może masz jakieś pytania, chętnie wam na nie odpowiem. Komentarze na Apple podcast też mile widziane także jeżeli to co tutaj mówię ci pomaga, pomóż mi, daj mi znać, powiedz że to jest fajne, a na pewno będzie tego więcej. Rekomendacja książkowa na dzisiaj “The happiness hypothesis” autora Jonathan Haidt, dt na końcu, tylko w języku angielskim, fantastyczna sprawa, bo rozkłada mądrości ludowe, religijne, filozoficzne czy to buddyzmu czy to chrześcijaństwa czy to stoicyzmu na takie czynniki pierwsze i przez pryzmat dzisiejszej wiedzy psychologicznej mówi, które z tych założeń, tych teorii filozofii są prawdziwe, w jakim stopniu, w jakim aspekcie i pokazuje właśnie jak się nimi kierować i w jakim zakresie, żeby być bardziej szczęśliwym. Także polecam gorąco, właśnie skończyłem, dużo mi ta książka dała, myślę że wam też się spodoba, pod warunkiem, że angielski jest okej. Jest też na audible, tam też polecam, tam też słuchałem tej książki. To tyle, dzięki.

.

Czytaj dalej

Szukasz ciekawych materiałów o „dobrej zmianie” siebie?