fbpx
Dołącz do nas
Słuchaj na

PNDC#9: Trudne wybory, łatwe życie. Łatwe wybory, trudne życie – transkrypcja

To jest transkrypcja odcinka. Oryginalnego podcastu posłuchasz tutaj.

Cześć. Nazywam się Bartosz Rechlicki. W ciągu dnia prowadzę startup technologiczny Quantum Siex z Trójmiasta, gdzie szerzymy życzliwość w obsłudze klienta. A wieczorami eksperymentuje z różnymi metodami testowania się lepszą wersją siebie. Słuchasz podcastu Przez Nawyki Do Celu, gdzie mówimy o tym jak osiągać swoje cele budując pozytywne nawyki oraz jak przy okazji pozbywać się tych niekorzystnych. Nawyki, cele, psychologia pozytywna, szczypta filozofii, nauka i czasami też paranauka to wszystko znajdziesz w tym podcaście. Dzisiaj Wam opowiem o bardzo prostym do wdrożenia, ciekawym, oryginalnym nawyku, który praktykuje od początku tego roku i daje mi niesamowite efekty. Nazywam go roboczo „trudne wybory, łatwe życie”, „łatwe wybory, trudne życie”. Zaraz Wam opowiem o tym co to jest, dlaczego warto to praktykować, jak to zrobić w praktyce tak, że będziecie mogli sami sobie z tym iść dalej. Zapraszam.

Trudne wybory, łatwe życie. Łatwe wybory, trudne życie to cytat, który kiedyś usłyszałem na jednym z tedów Tima Ferisa, który opowiadał o stoicyzmie. Zaraz chwilę wam opowiem co to jest i z czym to się je. Ten cytat pochodzi od Polaka. Jest autorstwa Polaka, który się nazywa Jerzy Gregorek. Jest to Polek, który wyemigrował do Stanów pod koniec lat 80 z przyczyn politycznych. To był kulturysta, sportowiec. Założył w Stanach wiele drużyn. Generalnie trenował ludzi. Był olimpijczykiem o ile się nie mylę. Osiągał wiele jeżeli chodzi o kulturystykę, fitness i w Stanach właśnie między innymi w Kalifornii zbudował całkiem znaną markę z siebie. Stworzył drużynę fitness (ns.00.01.40), bodajże. Natomiast oprócz tego, że miał ciężką przeszłość, bo musiał uciekać ze swojego kraju, zajmował się trudnym rzemiosłem, czyli kulturystyką, to właśnie powiedział coś takiego : „trudne wybory łatwe życie, łatwe wybory trudne życie”. To brzmi dość intuicyjnie, ale warto się temu przyjrzeć i zastanowić o co tutaj mu chodziło. Mnie ten cytat bardzo zainspirował i zaintrygował. Stwierdziłem, że jest w nim bardzo dużo mądrości. W jakiś intuicyjny sposób poczułem, że to się łączy z nawykami, bo de facto nawyki tym są, budowanie nawykiem tym jest, czyli trudny wybór, czyli zrobienie czegoś trudnego tu i teraz dzisiaj na przykład nie jedzenie mięsa czy ćwiczenie ma mi zapewnić łatwe życie w przyszłość versus łatwy wybór, czyli zrobienie czegoś przyjemnego, prostego tu i teraz na przykład zjedzenie paczki chipsów dopełni mi raczej trudne życie, bo będę musiał walczyć z nadwagą, z problemami zdrowotnymi dla przykład z tymi chipsami. Dlatego ten cytat bardzo naturalnie mi pasował do tego co robię, czyli do nawyków. Obiecałem Wam, że opowiem trochę o tym stoicyzmie, bo o stoicyzmie trochę w tym podcaście też będzie. Więc tutaj tylko nadmienię. Stoicyzm to jest starożytna filozofia. Jest to filozofia, która pochodzi z Grecji. Praktykował ją tacy najbardziej znani stoicy to Seneka, Epiterus no i cesarz Rzymu Marek Aureliusz. Było ich jeszcze kilku. Natomiast to są Epiktetus, Seneka i Marek Aureliusz to tacy najbardziej słynni filozofowie. Pewnie wielu z Was jak słyszycie filozofia to od razu się kojarzą wam nudy na pudy, jakieś dyrdymały, których nikt nie rozumie i w ogóle o co w tym chodzi, wywody logiczne, które są sztuką dla sztuki. Mi się też tak kiedyś filozofia mocno kojarzyła, gdzieś tam miałem przedmiot na studiach, obowiązkowy filozofia na informatyce. Nie wiedziałem po co, ale była i straszne nudy. Ale dopiero od niedawna filozofia przechodzi taki trochę bym powiedział nawet odważnie renesans i ludzie zaczynają patrzeć na nią właściwie. Czyli filozofia to jest sztuka życia. Jak żyć żeby być szczęśliwym. Trochę jak psychologia, zwłaszcza psychologia pozytywna, bo duża część psychologii skupia się na tym co robić, żeby nie być nieszczęśliwym. Natomiast filozofia skupia się na tym jak żyć, żeby być szczęśliwym. To jest dla mnie bardzo fajne. Tych filozofii oczywiście mamy wiele. Ja nie jestem specem jeżeli chodzi o filozofie, ale filozofia stoicka mocno do mnie przyległa dlatego, bo świetnie mówi i radzi jak poradzić sobie ze stresem, z trudnymi emocjami, które zwłaszcza w dzisiejszych czasach są bardzo obecne, bardzo przenikające w naszym życiu. Mamy pędzący tryb życia, wszyscy dążą do jakiegoś magicznego sukcesu. Tempo jest zawrotne, tyle rzeczy się dzieje. Mamy tyle marzeń jak nigdy. Mamy tyle możliwości jak nigdy. Tyle zawodów, z drugiej strony z tego powodu jak nigdy. Wiemy, że życie jest krótki i trzeba z niego korzystać. Podróżujemy, poznajemy nowych ludzi i przez co bardzo dużo się u nas w życiu dzieje, dużo emocji, dużo złości, dużo smutku, ale też dużo stresu. Filozofia stoicka właśnie w swoich naukach pomaga się tym nie przejmować. Pomaga sobie z tym dawać radę, ale o tym będę wam mówił i ten Jerzy Gregorek sam się uznawał za stoika, chyba też powiedział kiedyś, że nie wyobraża sobie życia piękniejszego niż życie stoika. On ukuł ten właśnie cytat. Teraz on się w jakiś sposób łączy z tą filozofią stoicką. Przejdźmy do samej koncepcji dlaczego trudne wybory łatwe życie, łatwe wybory trudne życie. Zobaczcie, kiedyś było tak, tu kiedyś mam na myśli miliony lat temu, może nie miliony, ale setki tysięcy dziesiątki tysięcy lat temu, zanim jeszcze mogliśmy uprawiać ziemie, przez co mieć w miarę stabilny dostęp do pożywienia, kiedy jeszcze polowaliśmy, przemierzaliśmy sawannę, równiny po to żeby przeżyć, znaleźć jedzenie. No to nasze instynkty, nasze mocje, nasze żądania, pożądania pierwotne były bardzo mocne zorientowane na ochronie moich genów i reprodukcji. To było jedyna rola moja organizmu, czyli przetrwać i rozmnożyć się. Bardzo biologiczna rola ma sens. Dlatego jak nie wiem znalazłem owoca słodkiego, który miał dużo energii, bo ma bardzo dużo cukru no to jakby mój umysł mówił super, dawaj tego owoca, jemy nie wiemy czy jutro będzie, zjedź całego, najedź się, bo to zwiększa szansę przeżycia tu i teraz. Jak na przykład ktoś Cię może zaatakować, zaczynasz się bać to zaczynasz się od razu bronić, bo to nie ma znaczenia czy to jest jakiś twój znajomy, przyjaciel czy sąsiad. On chce Ci zrobić krzywdę tu i teraz, bronisz się, wpadasz w gniew, atakujesz go z powrotem, bo to chodziło o przetrwanie genów tu i teraz, więc wszystkie rzeczy związane z jedzeniem, konserwacja energii to też ważne. Dlatego nam się nie chce ćwiczyć? Bo w interesie naszego organizmu tu i teraz jest konserwacja energii. Po co ja mam wydatkować niepotrzebnie energię na przykład na pójście na siłę, jeżeli ona może mi się przydać za chwilę bo mnie tygrys zaatakuje czy tam niedźwiedź. Także to też pokazuje, że nasz umysł jest w dużej mierze zaprogramowany na to, żeby myśleć tu i teraz, nie za tydzień, nie za rok, nie za 10 lat, tylko to nie ma znaczenia co będzie za tydzień, bo może Cię coś zje do tego czasu. Ty masz zastanowić się co będzie teraz. No i wszystko było spoko i ten mechanizm bardzo fantastycznie działa w osobie na sawannie, ale my tak zmieniliśmy nasze otoczenie, bo zapewniliśmy sobie jedzenie, bo zapewniliśmy sobie schronienie, transport. Nie musimy się praktycznie w ogóle ruszać. Dostęp praktycznie do wszystkiego czego byśmy chcieli w miarę stabilne relacje społeczne, nikt nas nie wyrzuci już dzisiaj z miasta, przez co my wyginiemy. To się nie wydarza, żeby ktoś wysłał nas na Banicję, tak jak w czasach Sawany, jak coś przeskrobaliśmy, to mogli nas wyrzucić z plemienia i powiedzieć Goń się stary i to był wyrok śmierci. Dzisiaj coś takiego jest niemożliwe. Nawet jak nas zwolnią z pracy, to nie jest największa tragedia. Znajdziemy sobie najprawdopodobniej inną i nic strasznego a przeżywamy to właśnie jak wyrzucenie ze stada. No więc zmieniliśmy to nasze otocznie, to nasze środowisko i tu warto powiedzieć, że zrobiliśmy to w przeciągu ostatnich dziesięciu tysięcy lat. Zobaczcie dziesięć tysięcy lat temu, rewolucja agrarna, czyli zaczęliśmy uprawiać ziemię, sadzić rośliny, po jakimś czasie też trzodę chlewną i ogólnie zwierzęta zaczęliśmy udomawiać. Więc zaczęliśmy mieć stabilny dostęp do jedzenia, nie trzeba było już chodzić i polować. I to jest dziesięć tysięcy lat temu. Nasz gatunek ma jakieś dwieście, trzysta tysięcy lat czyli jakieś pięć procent nawet nie nawet mniej niż pięć procent w zależności jaką długość gatunku przyjmiemy tak naprawdę zmieniły się całkowicie nasze warunki a teraz zobaczcie nawet tysiąc lat temu czyli czasy Mieszka I a dzisiaj no gdzie jeszcze trzeba była tam powiedzmy polować, to pożywienie nie było tak jak dzisiaj łatwo dostępne, trzeba było się bronić, ktoś mógł Cię zaatakować, Twoją wioskę. Teraz cofnijmy się sto lat temu do czasów naszej prababci pradziadka no gdzie prąd zaczynał wchodzić jakby do domostw dopiero, pożywienie pewnie już było ale też były okresy głodu, nie zawsze było takie oczywiste, podróż do następnej wioski to pewnie był szczyt możliwości podróżniczych w tych czasach nie mówiąc już do innego państwa no a dzisiaj, sto lat później mamy McDonaldy, jedzenie na każdym kroku za grosze praktycznie, możemy jechać gdzie chcemy, nie musimy nic robić praktycznie jeżeli chodzi o wysiłek fizyczny, możemy po prostu jeździć wszędzie samochodem, komunikacją, nie musimy się nic ruszać, pralki piorą za nas, zmywarki zmywają za nas, praktycznie wszystko jest zautomatyzowane a jakby tak spojrzeć no to perspektywy przeżycia możemy praktycznie cały dzień leżeć na kanapie na zasiłku dla bezrobotnych, wcinać McDonalda i przeżyjemy. I z perspektywy naszych genów to jest raj, one myślą sobie „jezus nie muszę nic energii wydatkować, mam ciągle jedzenie, no jeszcze tylko reprodukcja” zostaje zapewniona i pewnie to nas najczęściej z tej kanapy zwleka jeżeli już. No ale dobra, i teraz zobaczcie, zmieniliśmy to nasze otoczenie na takie w którym te rzeczy, które mi się wydają mojemu pierwotnemu mózgowi wydają, że są dla mnie dobre są tak naprawdę dla mnie złe. Czyli cały fast food, brak wysiłku, no to to są rzeczy, które no wcale nie są dzisiaj dla mnie dobre, są dobre krótkoterminowo ale długoterminowo bardzo źle na mnie wpłyną zdrowotnie, psychicznie. Więc jakby łatwy wybór dzisiaj, zjedz McDonalda, nie ruszaj się, prowadzi do trudnego życia, problemów zdrowotnych, do krótszego życia, do gorszej formy psychicznej i fizycznej. Natomiast trudne wybory czyli przeciwstawienie się trochę temu mechanizmowi biologicznemu poprzez aktywowanie kory nowej, tej części racjonalnej, która mówi „no ja wiem, że jak ja teraz się nie będę ruszał no to będę miał problemy ze zdrowiem, z otyłością za jakiś czas” to pójdę zrobić, jeżeli ja nie zastosuje odpowiedniej diety, nie przestanę jeść tego McDonalda codziennie to też będę miał problemy zdrowotne. Jeżeli ja w jakiś sposób nie popracuje nad sobą w kontekście na przykład emocjonalnym czy w relacjach z innymi ludźmi no to jasne, dzisiaj mi się nic nie stanie, poczuje się dobrze bo komuś dopierniczę i powiem coś złośliwego no ale to nie wpłynie bardzo dobrze na to z kim będę u boku na starość. Dlatego te trudne wybory dzisiaj wydają się być takie nieatrakcyjne, ale potrzebne załatwiają nam łatwe życie na przyszłość. I w ten sposób też patrzę na nawyki bo nawyki to jest właśnie trudny wybór. Dzisiaj łatwe życie w przyszłości a złe nawyki to łatwy wybór dzisiaj i trudne życie w przyszłości. Dlatego jest to bardzo fajne powiedzenie, bardzo fajny koncept. I teraz jak go właściwie praktykować. No bo ja usłyszałem ten cytat i pomyślałem kurde jakie to mądre, fantastyczne w ogóle tylko co z tym zrobić żeby to wdrożyć do swojego życia. No i sukurs przyszedł mi Benjamin Fraklin, kiedyś czytałem o tym, że Benjamin Franklin jeden z ojców założycieli stanów zjednoczonych, zadawał sobie takie pytanie „co dobrego dzisiaj zrobię rano” a wieczorem pytał siebie „co dobrego dzisiaj zrobiłem”, coś takiego. Czyli proaktywnie nastawiał się na czynienie dobra i wieczorem w jakiś sposób się z tego rozliczał. Pomyślałem, że podłapię od niego tą koncepcję i zrobię coś podobnego, będę pytał siebie „jaki trudny wybór mnie dzisiaj czeka” i „jak mi poszedł trudny wybór wczoraj”. I o tyle fajnie, że udało mi się znowu osadzić w porannej rutynie czyli w tym zestawie nawyków codziennych, które wykonuje rano. Jest o tym specjalny odcinek, polecam posłuchać jeżeli jeszcze nie słuchałeś. Więc w mojej porannej rutynie między jedną czynnością na przykład medytacją a drugą na przykład ustawianiem najważniejszych zadań na dzień, zadaje sobie pytanie jakie trudne wybory, jaki trudny wybór mnie dzisiaj czeka, jak je podejmę, jak mi poszło wczoraj. I teraz te drugie pytanie może się wydawać niepotrzebne i takie błahe, ale jest niezwykle istotne i bardzo często jestem kuszony żeby je pominąć i powiedzieć no jak mi poszło, no dobrze mi poszło, albo nie poszło mi wcale, o co Ci chodzi i na tym skończyć odpowiedź na to pytanie natomiast widzę, że to tak naprawdę z tego pytania wychodzą najfajniejsze wnioski. I teraz może podam Wam przykład co to może być. Załóżmy dzisiaj trudny wybór to może być wejdę do biura po schodach a nie wjadę windą, żeby ćwiczyć w jakiś sposób swoją kondycję fizyczną versus wjechanie do windy. I taki trudny wybór sobie zapisuje, że zrobię, następnego dnia jutro napiszę sobie jak mi poszło i dlaczego tak a nie inaczej. Bo może być tak, że no jednak wjechałem windą, może być tak a dlaczego, bo po prostu zapomniałem o tym, że chciałem wejść po schodach, no to co z tym mogę zrobić, no ustaw sobie przypomnienie następnym razem jak będziesz w pracy, są takie funkcje, można sobie ustawić przypomnienie w miejscu, kiedy dojeżdżamy do jakiegoś miejsca na przykład albo o godzinie. I w ten sposób udawało mi się wyłapywać te momenty w których mi nie szło, nie szedł mi ten trudny wybór i w ten sposób usprawniać jakby tą ideę tych trudnych wyborów. W ogóle jakie trudne wybory Ty możesz sobie w ciągu dnia ustawiać, co to właściwie jest. Ja sobie myślę, że to mogą być takie rzeczy jak dieta, jak właśnie wysiłek, jak powiedzenie komuś czegoś nieprzyjemnego ale wiemy, że to trzeba zrobić na przykład, to jest trudny wybór. Generalnie większość rzeczy, których nie chcemy zrobić a wiemy, że powinniśmy to może być bardzo trudny wybór czyli nie jedzenie pączka, zjedzenie sałatki, powiedzenie komuś dziękuję, wybranie pomocy komuś versus własnej wygody, ktoś Cię może o coś poprosić, powiedzieć „ej Bartek pomóż mi z tym dzisiaj wieczorem” a ja se myślę „kurde chciałem na przykład nie wiem, pograć sobie” no to trudnym wyborem jest powiedzenie spoko, pomogę Ci bo dzisiaj to może nie jest najbardziej korzystne, ale dzięki temu wiem, że ta osoba mi kiedyś w przyszłości też pomoże. Także tutaj kreatywność Was tylko ogranicza, to mogą być bardzo proste rzeczy jak posprzątam kubki, które zalegają mi na parapecie już od miesiąca po dzisiaj przebiegnę maraton, albo wbiegnę do zimnego morza tak jak ja wczoraj by the way polecam. Także w ten sposób kultywuje te trudne wybory, tymi dwoma pytania, w ogóle to jest fantastyczny nawyk i fantastyczna sposobność żeby zacząć prowadzić dziennik. Jeżeli kiedyś czytaliście o tym jak fajny i przyjemny może być dla kogoś prowadzenie dziennika, ale nie mieliście koncepcji jak to robić no to tutaj macie super koncepcje. Zacznijcie od tych dwóch pytań, codziennie rano czy tam wieczorem czy po południu jak wolicie zadawajcie te dwa pytania. Jaki trudny wybór dzisiaj podejmę i jak mi z nim poszło i dlaczego. I już macie koncepcje frame work, sposób prowadzenia swojego własnego dziennika. Także to polecam. Co jest w tym nawyku ważne, po co się go robi? Nie robi się go po to tylko żeby dokonać tego jednego wyboru codziennie na przykład, że wejdę po schodach albo że pójdę na siłownie tylko robi się to po to i ja już zauważyłem ten efekt u siebie, on gdzieś po około miesiącu występuje, że nasz umysł jest wyczulony na takie okazje, szanse gdzie on może taki trudny wybór dokonać. Skanuje otoczenie i myśli se „o tu chyba jest trudny wybór”, „chyba właśnie teraz to zrobie”. I zaczynamy coraz więcej robić tych dobrych, właściwych rzeczy a coraz mniej tych złych i siłą rzeczy prędzej czy później trajektoria naszego życia się zmienia na lepsze. Dlatego właśnie polecam ten nawyk jako nawyk nie tylko żeby se to zrobić raz albo raz na tydzień tylko codziennie bo to szkoli nas do tego, aby robić więcej rzeczy dobrych dla siebie i ja już po sobie ten efekt widzę, łatwiej mi jest zrobić rzeczy na które kiedyś bym powiedział „a nie zrobię tego, chyba mi się nie chce”. Jeden z efektów tego nawyku, myślę, że po części oczywiście nie tylko jest to, że zacząłem morsować około miesiąc temu, wchodzę raz na tydzień do lodowatego morza. Kiedyś mi się wydawało, że to jest tylko dla nadludzi i w ogóle dla supermena, że jak można wejść do lodowatej wody. Robię to teraz z ochotą co tydzień, poczytałem o tym jakie to jest zdrowie i stwierdziłem no co tam, trudny wybór, spróbuję i zobaczymy. Wiem, że to będzie nieprzyjemne dzisiaj, ale jeżeli ma takie efekty jakie ma to czemu by nie. No i faktycznie przynajmniej od grudnia, od kiedy morsuje, od stycznia no nie choruję w ogóle, czuje się lepiej myślę a miałem duże problemy ze zdrowiem zwłaszcza w okresie zimowym także widzę efekty. Polecam gorąco ten nawyk, moim zdaniem jest świetny jeżeli chcecie zacząć prowadzić jakiś dziennik, świetnie Was nastawi na właściwy kurs, jeżeli będziecie robić codziennie przez przynajmniej parę tygodni no to zauważycie, że postrzegacie szanse i okazję w środowisku do tego aby praktykować go i żeby robić więcej dobrych rzeczy dla siebie. To tyle jeżeli chodzi o merytorykę, ogłoszenia parafialne na końcu. Mam gorącą prośbę, jeżeli podoba Ci się to co tutaj mówię, nad czym tutaj pracujemy to zostaw proszę komentarz na Apple podcast jeżeli używasz tej platformy do słuchania tego podcastu, będę Ci bardzo wdzięczny, jestem bardzo ciekawy co o tym myślicie. Możesz też oczywiście znaleźć nas na Facebooku, wyszukaj przez nawyki do celu, dołącz do naszej społeczności, tam też oczywiście możesz zostawić komentarz, będę Ci bardzo za to wdzięczny. No i jeżeli chodzi o rekomendację książkową na dzisiaj, troszkę w temacie, będzie też o filozofii, ale innej filozofii Kajzen. Filozofia Kajzen to jest filozofia małych usprawnień rodem z Japonii, krótka książka, sto sześćdziesiąt stron, napisał ją doktor Robert Małer. Fantastyczna sprawa, jedna z pierwszych książek takich rozwojowych, które czytałem parę lat temu, wiele mi w mojej głowie nastawiła odnośnie procesów małych usprawnień a nawyki to właśnie takie małe usprawnienia każdego dnia także gorąco polecam filozofia Kajzen no i do usłyszenia w kolejną środę. Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam, cześć.

.

Czytaj dalej

Szukasz ciekawych materiałów o „dobrej zmianie” siebie?