fbpx
Dołącz do nas
Słuchaj na

Weekly review – czyli moje tygodniowe planowanie

Planowanie tygodniowe jest czymś, co przejawia się często w artykułach i książkach o produktywności. Najbardziej znanym orędownikiem tego był dr Stephen Covey, ten od „7 nawyków skutecznego działania”. Według niego to właśnie tygodniowe planowanie jest nawykiem (o ile coś, co robimy co tydzień można nazwać nawykiem, ja bym to nazwał zwyczajem), który daje największego kopa jeżeli chodzi o produktywność.

Produktywność to nie robienie więcej tego samego w mniejszej ilości czasu. To robienie tych najwłaściwszych rzeczy pod względem efektu.

Długo i namiętnie walczyłem z tym zwyczajem u siebie. Robiłem go na różne sposoby. Testowałem różne aplikacje, dzienniki papierowe. W pewnym momencie, takie Weekly Review zajmowało mi dobre 2 godziny. Dzisiaj myślę, że mam już całkiem niezły balans i metoda, którą stosuję zajmuję mi około 30 minut.

Weekly Review robię prawie zawszę w niedziele. Zamykam się gdzieś na 30 minut i odpowiadam na szereg pytań.

Bardzo ważne jest skupienie i cisza. Nie rób tego w biurze, pomiędzy jedną a drugą sprawą do załatwienia. Postaraj się to robić w miejscu, które nie kojarzy Ci się z pracą i codziennymi obowiązkami. Przy Weekly Review przydaje się dystans od spraw codziennych i wyjście poza rutynę.

W końcu chodzi o to, aby z lotu ptaka spojrzeć na to co robimy i co planujemy zrobić, aby móc skorygować kurs, nie po to aby krzyczeć do siebie ciągle „cała na przód!”. Tym się przecież zajmujemy w tygodniu.

Mam dla Ciebie pewną perełkę, poniżej znajdziesz 4 minutowy film, na którym nieżyjący już niestety Stephen Covey, w bardzo obrazowy i jedyny w swoim rodzaju sposób pokazuje co daje tygodniowe planowane. Tak, film jest „amerykański”, trochę przaśny. Ale ma swojego rodzaju mądrość w sobie. Tak czy owak, filmik dla chętnych.

Co mi daje Weekly Review?

Jakie ja widzę korzyści dla siebie po ponad 3 latach robienia regularnie, co tydzień takiego Weekly Review? O to moje powody:

  1. Daje mi czas, miejsce i skupienie na to aby wytyczyć sobie nowe, ważne (czyli realizujące moje, długoterminowe cele) top 3 zadania na nadchodzący tydzień. Jeżeli jest nowy miesiąc, to ustalam też swoje nowe cele miesięczne. Oprócz tego, co tydzień „rozliczam” jak mi poszło w tym tygodniu. To czas i miejsce na odrobinę „brawo Bartek, udało Ci się”.
  2. Pozwala mi zrewidować kalendarz na nadchodzący tydzień, dzięki temu wiem co mnie czeka w tym tygodniu.
  3. Pozwala mi zarezerwować czas na wykonanie tych top 3 zadań w tygodniu. Po tym jak je ustalę ze sobą, to dodaje je do kalendarza. Dzięki temu, wiem że będę miał czas na ich wykonanie. Bo jak czegoś nie zaplanujemy, to świat zaplanuje nasz czas za nas. Będą fakapy, asapy i inne potencjalnie ważne (ale tak naprawdę mało ważne) i pilne sprawy, które wypełnią nam dzień. A nasze cele nie krzyczą do nas, one cierpliwie czekają aż my się za nie zabierzemy.
  4. Pozwala mi się zorientować gdzie jestem długoterminowo. Czy nadchodzą jakieś ważne deadliny, na które powinienem być gotowy? Czy potrzebuje czyjejś pomocy? Jak tak, to jakiej? Czy jestem zadowolony z tego gdzie idę i co bym chciał zmienić?
  5. Jest kotwicą, jak w przypadku porannej rutyny (tu odsyłam od odcinka podcastu PNDC#6 – Poranne rutyny), to zadań cotygodniowych. Jeżeli chciałbym dodać sobie coś, co chciałbym robić „nawykowo” co tydzień, to po prostu doklejam to na koniec Weekly Review. Np. wystawiam faktury klientom po Weekly Review albo porządkuje zadania w aplikacji to-do raz na tydzień. Dzięki takiej „kotwicy” masz szansę na większą systematyczność i regularność w działaniu.
  6. Mając jasno wytyczony plan działania na tydzień, nie muszę się w trakcie dnia zastanawiać co ja mam właściwie robić i czy na pewno to co robie ma sens. Kiedy takie myśli mi przychodzą, mówię sobie „Bartek, po to siedziałeś w niedziele, po to myślałeś, aby teraz nie zastanawiać się drugi raz tylko działać” no i to do mnie trafia 🙂

Jest kilka dodatkowych benefitów, które dla mnie takie ważne nie są, ale warto je wymienić: możliwość uczenia się na błędach, na tym co nie wyszło w danym tygodniu. Jeżeli jakiegoś zadania nie udało Ci się wykonać, napisz sobie dlaczego nie? Co się stało że nie wyszło i co możesz zrobić inaczej następnym razem. To naprawdę działa.

Czas na praktykę! Jak ja robie Weekly Review?

Sprowadza się do kopiowania tej samej notatki, która zawiera 9 pytań. Po skopiowaniu, uzupełniam datę i odpowiadam po kolei na każde pytanie.

Po wielu testach różnych aplikacji do notatek, w tym Evernote, Notion, Apple Notes, Google Keep, Microsoft OneNote i kilkoma innymi, zdecydowałem się a Google Keep. Jest darmowe, proste, szybkie, dostępne wszędzie, ma możliwość ustawiania powiadomień.
Oczywiście, możesz korzystać z dowolnego notatnika, w tym papierowego.

Moja lista pytań:

  1. Nad czym chcę popracować w nadchodzącym tygodniu w kontekście moich długoterminowych celów?
  2. Jakich nadchodzących ważnych, terminów powinienem być świadomy?
  3. Czy są jakieś nowe projekty, nad którymi mam czas popracować?
  4. Co mi się nie udało w tym tygodniu, jakie lekcje z tego płyną? (z tego co planowałeś/aś zrobić w tym tygodniu rzecz jasna)
  5. Co może się niedługo wydarzyć, na co dobrze być przygotowanym?
  6. Jakiej pomocy potrzebuję teraz aby realizować swoje cele?
  7. Czy jestem szczęśliwy w obecnej sytuacji? Co musiałby się zmienić abym był?
  8. Jakie są moje konkretne zadania, na które mam duży wpływ:
    1. W tym tygodniu?
    2. W tym miesiącu? (jeżeli akurat rozpoczynam nowy miesiąc)

Na koniec przenoszę ustalone zadania do swojego Trello, gdzie już codziennie zadaje sobie pytanie „co mogę z tym zrobić dzisiaj”. Więcej o tym w PNDC#8.

Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie abyś dodał/a swoje pytania, które dobrze z Tobą rezonują. Ja eksperymentuję i ciągle coś dodaję i zmieniam na tej liście.

Moja sugestia, jak zwykle to start small, może zacznij od 2-3 pytań? Na zasadzie „jakie 3 najważniejsze rzeczy dla moich długoterminowych (np. miesięcznych/rocznych) celów chce zrobić w tym tygodniu?”. Nie przeładuj tego, na dodawanie przyjdzie czas.

Najlepsza lista na nic się nie zda jeżeli nie będziemy systematycznie jej uzupełniać.

Dlatego koniecznie dodaj sobie do kalendarza wydarzenie „Weekly Review” (nie zapomnij o alercie), które powtarza się co tydzień, polecam 30 minut w niedziele

Polecam też, nagrodzić się w jakiś sposób za każde Weekly Review. Co możesz zrobić przyjemnego dla siebie po swoim Weekly Review? Ja np. Weekly Review najcześciej robię w kawiarni. Kiedy skończę swoje Review, odrazu idę po moje ulubione flat white w nagrodę. Tym samym zwiększam szanse na to że mi się będzie chciało je robić za tydzień.

Błędy początkującego (które popełniłem)

  • Komplikowanie. Nie dodawaj za dużo pytań, wiem że to kuszące, ale zniechęcisz się. Lepiej mniej, niż więcej.
  • Robienie Review w trakcie tzw. „wolnej chwilki”. W takiej sytuacji, będziesz chciał odbębnić jak najszybciej całość, bo będziesz w trybie realizacji zadań. Odhaczysz kolejne pytania szybko i bez namysłu, byle by zrobić i iść dalej. To nie da Ci niestety żadnych efektów. Rób to na spokojnie, w chwili ciszy i skupienia, gdzie nikt Cię nie rozprasza (dlatego ja proponuje weekend i do tego najlepiej gdzieś poza biurem/domem).
  • Czytanie artykułu i nie wprowadzaniu zmian. Czytasz i myślisz sobie „ale fajne, muszę tego spróbować, dodam to przypomnienie jak tylko skończę tego maila, którego pisałem zanim tu wszedłem”. Nie, nie zrobisz tego. Masz bardzo nikłe szanse, chyba że właśnie teraz wejdziesz w kalendarz, naciśniesz „dodaj nowe wydarzenie” i w tytule wpiszesz „Weekly Review” i zaznaczysz że wydarzenie powtarza się co 7 dni. Opcjonalnie, możesz w opisie dać link do tego artykułu żeby mieć listę pytań, wklejam go tutaj dla Twojej wygody: https://przeznawykidocelu.pl/2020/03/20/weekly-review/) Udało się? Brawo Ty! Nie? Nie trać więcej czasu na ten artykuł, wracaj do maila.
  • Zbyt wygórowane oczekiwania. Kilka osób, z którymi o tym rozmawiałem, kiedy próbowali Weekly Review, spodziewali się że ich tydzień będzie wyglądał jak mokry sen coachów i mentorów w korporacji (z całym szacunkiem do wszystkich coachów i mentorów). No nie, to nie cud i lek na wszystko. Efekty zbierzesz dopiero z procentem składanym w czasie (jak z większością dobrych nawyków). Najczęściej po paru, parunastu miesiącach. Dlatego nie nastawiaj się na rewolucję, a na drobne, systemowe zmiany, których wartość rośnie w czasie.

Alternatywy

Metod na planowanie zadań jest mnóstwo. W większości z nich jest jakiś element planowania tygodniowego. Zapraszam Cię do posłuchania odcinka o moim systemie produktywności (PNDC#8 – Nawyk osiągają celu) – gdzie mówię trochę o tym jak ja sobie codziennie radzę z ustalaniem priorytetów i jak realizuje swoje cele w sposób nawykowy (de fast, ten artykuł jest właśnie efektem tego nawyku).

Polecam także ciekawą metodę, którą stosowałem i mogę polecić, chociaż nie korzystam z niej w 100%, to sporo jej elementów wyciągnąłem i stosuje do dzisiaj. Mianowicie, chodzi o Bullet Journal. Jest to metoda oparta na tradycyjnym, papierowym dzienniku. Znajdziesz w niej też elementy planowania tygodniowego. Ja rekomenduję książkę Bullet Journal, naprawdę dobrze się czyta. Jeżeli nie jesteś przekonany, to wystarczy wejść na YouTube, gdzie autorzy opisują całą metoda w pare minut.

Mam nadzieje, że część Was po tym artykule, spróbuje tego podejścia. Dla mnie sprawdza się idealnie, ale wymaga trochę pracy i cierpliwości aby dojść do „swojego sposobu”.

Podcaster na PNDC. Ambasador nawyków. Startupowiec. CEO i Founder kilku firm. Kocha trudne wybory dla łatwego życia. W wolnym czasie buduje relacje z bliskimi i oddaje się grom video. Kocha rozwój jako drogę, nie efekt.

Dołącz do dyskusji

Czytaj dalej

Ile czasu buduje się nawyk?

Ile czasu buduje się nawyk? Założę się, że słyszałeś/aś nie raz, że nawyk buduje się 30 dni, albo 21 dni? Niestety, prawda jest trochę inna. Sam...

Aplikacja stoic. – aplikacja idealna?

Stoic to niezwykła aplikacja. To chyba najbardziej kompletna aplikacja do budowy zdrowych nawyków, rutyn czy poglądów jaką widziałem. Mimo że nazwa...

Szukasz ciekawych materiałów o „dobrej zmianie” siebie?