fbpx
Dołącz do nas
Słuchaj na

Leczenie* ADHD – 3 miesiące po diagnozie

zdjęcie mojego biurka

Jeżeli nie czytałeś pierwszego artykułu z serii to zapraszam tutaj: https://pndc.pl/2020/06/25/zycie-z-adhd-moja-diagnoza-i-leczenie-dzien-1/

Piszę w nim o mojej diagnozie ADHD i o moich subiektywnych odczuciach, cierpiąc na tą chorobę.

Dzisiaj, opiszę jak przez ostatnie 3 miesiące leczyłem się i z jakimi skutkami.

Lekiem pierwszego wyboru, który zaproponował mi lekarz diagnozujący ADHD była Atomoksetyna (nazwa leku Strattera).

Zacznę od końca. Kuracje uznaje za nie udaną. Stosowałem ją w dawcę 80 mg na dobę, przez 2 miesiące poprzedzając 40 mg przez tydzień. Na ten czas odstawiłem Zoloft.

W opisie leku czytam, że jest to:

  • Wysoce selektywny, silny inhibitor presynaptycznego nośnika noradrenaliny.
  • Skutecznie łagodzi objawy nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi (ADHD) podczas leczenia, a także skutecznie zapobiega nawrotom choroby.

Czyli niby wszystko ok.

Pierwszy problem? Cena. Lek nie jest refundowany dla dorosłych, tylko dla dzieci. Generalnie nasze Państwo nie uznaje ciągle, że dorośli mogą mieć ADHD więc im leków nie refunduję. Kuracja na miesiąc w dawcę 80 mg to koszt ok. 400 zł na miesiąc. Nie mało!

Zanim przejdziemy do powodów, dla których odstawiłem ten lek, to powiem to na głos: DZIAŁA! Mogłem się skupić, mogłem w spokoju realizować swoją pracę, czułem mniej napięcia i dłużej mogłem wytrzymać w miejscu. Zauważyłem to sam, jak i zauważyli moi bliscy.

Jeżeli tak czują się ludzie zdrowi, bez ADHD, to boy oh boy, dużo mnie w życiu dobrego ominęło! 🙂

Niestety, nie ma tak dobrze, skutki uboczne były bardzo kiepskie.

  • Co dziwne, miałem o wiele mniejszą kontrolę emocjonalną. Mogłem bardzo szybko i łatwo się zirytować i zdenerwować, zanim wskoczyła samoświadomość i kontrola. Mimo że nie byłem w napięciu, to byłem jakiś taki nieuprzejmy dla innych. Jakby zły? Trochę tak, jakbyście weszli w skórę kogoś innego i na nowo musieli poznawać swoje emocje i stany.
  • Zamulenie. Chciało mi się spać, miałem mniej chęci do działania i robienia, siadła mi trochę motywacja do działania. W sumie zrozumiałe. Tylko to było już przesadne, drzemki po 3 godziny w ciągu dnia były normą + 10 godzin snu. Nie da się wykluczyć że to nie wina tych leków.
  • Dziwne odrealnienie. Czasami czulem się „jakby nie sobą”. Miałem wrażenie że ja bym się tak, a nie inaczej nie zachował w danej sytuacji. Bardzo specyficzne uczucie, nie koniecznie straszne, ale trochę niepokojące.
  • Zawroty głowy i omdlenia.

Ogólnie powiem tak. Gdyby nie cena, to pewnie brał bym ten lek dalej, ale duży koszt leczenia + wszystkie efekty uboczne skłoniły mnie to spróbowania leku pierwszego wyboru, najczęściej stosownego środka czyli Metylofenidatu.

Czym jest Metylofenidat? Niczym innym jak pochodną amfetaminy. Znany z US Ritalin to właśnie Metylofenidat.

Jak to? Leczyć ADHD amfetaminą? To jak dolewać oliwy do ognia. Okazuje się, że w mikrodawkach (i tylko w nich), jest odwrotnie. Uspokaja osoby z ADHD. W sumie ma to sens, bo jak się zastanowisz, to niepokój i napięcie i ruchliwość osób z ADHD wynika (upuszczając) z głodu dopaminowego i noradrenolinowego (generalnie, coś tam mamy nie tak z przekazywaniem tych neurotransmiterów). Jeżeli ten głód się trochę zaspokoi to i człowiek jakiś taki spokojniejszy.

Cena też bardziej uspakaja. Dalej lek nie jest refundowany dla młodzieży niestety. Cena miesięcznej kuracji w dawce 20 mg na dobę, przy użyciu leku Concerta to ok. 100 zł. Jest różnica. Są też dostępne tańsze zamienniki o nazwie Medikinet. Także ekonomicznie wypada to o wiele lepiej niż amoksytyna.

Zacząłem przyjmować Metylofenidat 4 dni temu. W dawce wprowadzającej 20 mg i póki co myślę, że działa dobrze. Jest mi trochę łatwiej się skupić i nie czuję żadnych efektów ubocznych. Jestem spokojniejszy i łatwiej mi kontrolować swoje impulsy.

Aczkolwiek dalej przesypiam 9-11 godzin na dobę. Za wcześnie aby coś powiedzieć, zwłaszcza, że przyjmuję małą dawkę. Za miesiąc ją podwoję i wtedy spodziewałbym się widoczniejszych efektów.

Tym czasem jestem nastawiony optymistycznie. Myślę że Metylofenidat zadziała lepiej i pomoże mi trochę lepiej opanować moje wewnętrzne napięcie.

Po biurku widać, że jakaś poprawa jest faktycznie. Zobaczymy czy się utrzyma.

zdjęcie mojego biurka

Warto, na koniec dodać, że Metylofenidat jest w Polsce substancją zakazaną, w grupie II-P. Dopuszcza się do użytku medycznego, na specjalnej recepcie. Pozyskany inaczej, traktowany jest jak narkotyk.

*leczenie. No właśnie. ADHD nie da się, na dzień dzisiejszy, wyleczyć. Można leczyć objawowo, czyli zmniejszać dokuczliwość skutków ADHD. Częściowo, poprzez pracę terapeutyczną, można poskromić tę chorobę. Aczkolwiek, główna przyczyna (neurologiczne zmiany w mózgu) raczej są z nami na długo.

Podcaster na PNDC. Ambasador nawyków. Startupowiec. CEO i Founder kilku firm. Kocha trudne wybory dla łatwego życia. W wolnym czasie buduje relacje z bliskimi i oddaje się grom video. Kocha rozwój jako drogę, nie efekt.

Czytaj dalej

Ile czasu buduje się nawyk?

Ile czasu buduje się nawyk? Założę się, że słyszałeś/aś nie raz, że nawyk buduje się 30 dni, albo 21 dni? Niestety, prawda jest trochę inna. Sam...

Aplikacja stoic. – aplikacja idealna?

Stoic to niezwykła aplikacja. To chyba najbardziej kompletna aplikacja do budowy zdrowych nawyków, rutyn czy poglądów jaką widziałem. Mimo że nazwa...

Szukasz ciekawych materiałów o „dobrej zmianie” siebie?